Tonymoly Delight Petite Cotton BB Cream- recenzja
13:35Dzisiaj kolejna recenzja. Po niej będę miała nieco przerwy z nimi, postaram się dodawać jak najwięcej postów o Japonii(: No to lecimy.
TONYMOLY DELIGHT PETITE COTTON BB CREAM
Co obiecuje nam producent:
- lekką formułę, która nie obciąża skóry twarzy
- dziecięcą gładkość
- idealne wykończenie
- krycie przebarwień oraz innych niedoskonałości
Zakupiłam ten BB na Azjatyckim Zakątku za 40 zł. Przyszedł do mnie po trzech dniach od zamówienia. Wybrałam go, ponieważ w recenzjach ludzie wyrażali naprawdę dobre opinie o tym bebeku. Czy jednak jest aż taki idealny?
Opakowanie ma 30ml. Wygląda dobrze, jest wygodne w użyciu. Nakładanie kosmetyku jest przyjemne, towarzyszy mu dość... specyficzny zapach. Szczerze to nie mogę sprecyzować czy mi się podoba czy nie. To już zależy kto co lubi.
Pozdrawiam tych co umieją cokolwiek przeczytać po koreańsku, dla mnie to czarna magia :D
Powracając do recenzji... bb ten jest jeszcze gęstszy niż Babyface. Mam go od początku października, zaraz się skończy (chyba się teraz zdecyduję na cushion z innisfree, ale trochę kasy na niego poleci ;;)
Gdy dostałam go w swoje ręce byłam wręcz przekonana, że będzie za ciemny. Zdziwiłam się, bo na twarzy było inaczej. Może nie był bardzo jasny, ale pasował do mojego koloru cery.
Pierwsze wrażenie było dobre, ale po upływie jakiejś godziny widoczne było, że bb ma trochę zbyt żółty odcień. Widać było również to, że jest nieco ciemniejszy.
Z tym kosmetykiem działy się naprawdę dziwne rzeczy. Jednego dnia wyglądał bardzo dobrze przez długi czas, a drugiego źle (stan mojej cery był wtedy taki sam) :D W miarę dobrze kryje, ale podkreśla suche skórki. Plusem jest to, że nie zapycha.
PODSUMOWUJĄC:
Sądzę, że ten BB cream będzie dobry dla osób, które nie mają aż tak jasnego koloru skóry, którym nie zależy, by efekt był fantastyczny (jeśli są takie osoby :D) Szczerze, na pewno do tego BB nie wrócę. Mimo, iż wykorzystałam go całego to nie była to bardzo przyjemna przygoda.
Z obiecanek producenta zostało spełnione:
- krycie przebarwień i innych niedoskonałości
- lekka formuła, która nie obciąża skóry twarzy
Moja ocena: ★★☆☆☆
Dodatkowo moje zdjęcie w tym BB. Niestety aparat w telefonie nijak oddaje efekt jaki jest w rzeczywistości.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Post przygotowała: Meysh
Obserwuj, by być na bieżąco!

7 komentarze
Świetny post... Jak zwykle <3
OdpowiedzUsuńUwielbiam twojego bloga <3
Mam pewne pytanie odnośnie wysyłania listów do krajów azjatyckich. Widziałam ze wysylalas listy do Japonii,,ja chciałabym wysłać do Korei. Otóż adres tej dziewczyny napisać hangulem czy w romanizacji ?
Jest to obojętne, z tego co wiem w Polsce interesuje ich tylko obowiązkowy dopisek "KOREA" na dole(:
UsuńAczkolwiek polecam pisać "naszymi", bo zawsze mamy stuprocentową pewność, że zapisaliśmy dobrze ^^
Bardzo mi miło <3 Dziekuję! Jeśli masz jakieś pytania to pisz!
Nigdy wcześniej nie słyszałam o tym bb, ale znam za to cushion z Innisfree :P Sama się na niego czaję od dłuższego czasu, no ale tani nie jest. I na dodatek muszę zużyć najpierw to co już mam, a kremy bb wystarczają mi zazwyczaj na min. pół roku.
OdpowiedzUsuń________________________________
Zapraszam na azjatycko- naturalne rozdanie!
http://sweetrecipee.blogspot.com/2015/12/pierwsze-azjatycko-naturalne-rozdanie.html
Myślałam o water glow albo ampoule intense... kurczę te cudeńka mnie tak kuszą:(
UsuńOhoho, już biegnę na rozdanie :D
:) zapraszam an rozdanie ZOEVA http://madziakowo.blogspot.com/2015/12/rozdanie-wygraj-paletke-zoeva.html
OdpowiedzUsuńDziękuję! :)
Usuńlike it!!
OdpowiedzUsuń