Tsuru Japan Festival 2015- relacja

21:47

Jak pewnie większość osób, która śledziła Facebooka wie, zeszłej soboty (jak i niedzieli) wybrałam się do Rybnika na Tsuru Japan Festival. Odbył się on w Zespole Szkół Technicznych. Nieco o całym wydarzeniu: 

Tsuru Japan Festiwal to konwent nawiązujący do kultury japońskiej. Atrakcje naszej imprezy obejmują panele tematyczne, prelekcje, spotkania autorskie, konkurs cosplay, gry i zabawy oraz wiele innych. W trzeciej edycji pojawią się gwiazdy cosplayu, youtuberzy; przygotujemy nową salę tematyczną, koncerty, dyskotekę i oczywiście czeka na was wiele więcej atrakcji. (źródło: https://www.facebook.com/events/1539041999675518/) 


Na miejsce przybyłam około godziny 10:00. Z początku od razu po przyjściu miałam wybrać się na jakąś prelekcję, której nazwy już nie pamiętam (przepraszam, ale moja pamięć jest zerowa), ale ostatecznie poszłam się rozejrzeć, bo kompletnie nie miałam pojęcia gdzie co jest. Wszyscy oczywiście dostali śliczne przewodniki oraz mapki, ale nawet one niewiele mi dały. Moja orientacja w terenie jest dobra, ale pobłądziłam sobie dobre parę razy :D Sytuacja poprawiła się w niedzielę, wtedy już mniej więcej wiedziałam gdzie co jest. 

Co do samych paneli, mam pewien problem. Na większości konwentów przeważa temat anime/mangi, gdyż po prostu wiele osób jest tym zainteresowanych. Cóż, sama kiedyś byłam, ale aktualnie ten temat mnie trochę bardziej niż nie interesuje. Ile razy ja już porzucałam jakieś zainteresowania... ojej :D Tak więc duża ilość paneli była związana z tym tematem. Było jednak w czym wybierać jeśli chodziło o resztę. Wpadło się na chwilę na kpop, porysowało, wysłuchało Piotra Milewskiego mówiącego o swojej przygodzie w Japonii (niebawem napiszę coś o jego swoją drogą bardzo dobrej książce :D) i... pochodziło po straganach :D Nie będę oszukiwać, kocham zakupy, ale o tym za chwilę. 

Tak więc kontynuując- panele były naprawdę ciekawe, sądzę, że każdy mógł coś dla siebie znaleźć. Niestety nie mogłam uczestniczyć w tych, które najbardziej mnie zainteresowały, bo były najczęściej koło godziny 2:00 w nocy, a ja nie spałam w ZST. Mimo to bawiłam się na nich bardzo dobrze. 

Czas na stragany :D Tak jak wspomniałam kocham kupować. To mój trochę dość duży minus, bo najchętniej chciałabym wszystko co tam się znajdowało od razu. Tak czy siak wydałam wszystkie pieniądze, które sobie oszczędziłam, a jakaś połowa poszła na jedzenie :D Zaopatrzyłam się w magazyny wydawnictwa Dango, parę kosmetyków oraz różne pierdoły typu przypinki itp. Wokół straganów było dużo ludzi, aczkolwiek organizacja była na tyle dobra, że nie musiałam czekać, bo wszystko szło szybko i sprawnie. Sprzedawcy byli bardzo mili. 

Obok straganów znajdowała się również kuchnia w której można było skosztować m.in takoyaki. Mnie bardzo przypadło do gustu, natomiast mojej koleżance wcale :D 

Jak to na konwencie, ludzi było bardzo dużo. Wszędzie chodzili cosplayerzy, którzy zachwycali swoimi strojami. Czasami naprawdę zaczynam podziwiać tych ludzi :D 

Następnego dnia przyjechałam na Tsuru bardzo zmęczona. Oglądałam Weekly Idol do późnych godzin nocnych i jakoś to wyszło haha :D Trafiłam na panel o otome games. Było całkiem ciekawie. Zaraz potem wybraliśmy się do sali festiwalowej gdzie można było zrobić papierowe sushi, pudełka z papieru i inne dzieła. Potem ostatecznie pochodziłam po straganach i poszłam do centrum handlowego Focus by coś zjeść. Posiedziałam tam z koleżanką i pogadałyśmy dłuższą chwilę. Szczerze to nie miałam wiele rzeczy to roboty w niedzielę. Ludzie zaczęli wyjeżdżać, paneli było mało. No i prowadzący też byli zapewne zmęczeni. Tak więc większość drugiego dnia konwentu spędziłyśmy poza ZST. Jednakże było również zabawnie, może dlatego, że kręciłyśmy się po Rybniku, obie z telefonami w ręku i włączonym Google Maps. Cóż, moja rzekoma orientacja w terenie czasem zawodzi...

Podsumowując:

Bawiłam się naprawdę dobrze, porozmawiałam z różnymi ciekawymi osobami. Co prawda po całym dniu słuchania vocaloidów, które zostały puszczone na całym terenie szkoły nie mogłam zasnąć, ale to taki mały szczegół :D Niestety nie udało mi się spotkać z Julią (hihi pozdrawiam), która nie mogła jednak przyjechać :( Jednakże sądzę, że na pewno wybiorę się na następne Tsuru, ale nie jestem pewna czy znów na dwa dni :) 

You Might Also Like

5 komentarze

  1. Zazdroszczę, ja nie wiem czy kiedyś pojadę na konwent, bo zawsze robią je daleko ode mnie >,< i mieszkam za granicą co jeszcze bardziej pogarszą sytuacje. A rodzice są bardzo opiekuńczy wiec samej by mnie nie puścili. Choć może jak będę starsza to się zgodzą. :)

    http://carpe-diem-czyli-chwytaj-dzien.blogspot.de/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej... :( Ale próbuj, może kiedys pozwolą! Życzę powodzenia :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Haahahhahaha zapomnialaś dodać, że nie miałyśmy kurtek na "wycieczce" po Rybniku. :P Później dieci od nas uciekały...

    Ami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi, no to też XD

      Chyba niezbyt mnie polubiły... no cóż, mówi się trudno, może kiedyś będziemy miały zaszczyt spotkać je jeszcze raz.

      Usuń