Jak zapobiegam wysuszeniu mojej cery?
22:00Zapewne każda z Was miała kiedyś problem z przesuszoną cerą, prawda? Dzisiaj powiem Wam nieco o tym co robię, by była ona jak najdłużej nawilżona!
W zimie jestem zmuszona używać większej ilości nawilżających kosmetyków i być ostrożna z wszystkimi produktami antytrądzikowymi, bo potrafią one nieźle wysuszyć. Jest to nieco irytujące, zarówno dla mnie jak i dla portfela, no ale co poradzić.
Zacznijmy od produktów, których używam do nawilżania twarzy.
Używam tego kosmetyku zwykle jako maski lub po prostu nakładam niewielką ilość na oczyszczoną twarz. Aloes ma w sobie aminokwasy, które zapobiegają wysuszeniu się skóry. Dodatkowo kosmetyk pomaga jeśli mamy problem z "pryszczołkami" ("pryszcze" niezbyt ładnie brzmi...) ze względu na swoje antybakteryjne działanie. Koi, nawilża, ratuje naszą twarz w czasie wysypu... czego tu chcieć więcej?
Oczywiście możecie kupić inne kosmetyki zawierające aloes, Bunny (pozdrawiam :P) używała kremu o którym pisała tutaj *klik* . Możecie również wykorzystać prawdziwy aloes, ale nie mam pojęcia gdzie go dostaniecie.
Soothing Gel od Nature Republic możecie stosować na masę sposobów (maska, baza pod makijaż, wcierka do włosów, odżywka do paznokci itd...), więc tym bardziej warto się zapoznać z tym kosmetykiem, zwłaszcza, że nie wydacie na niego majątku! :)
Oleju kokosowego możecie używać na masę sposobów, podobnie jak kosmetyk wymieniony wcześniej. Jest bardzo przyjazny wobec włosów, Wasza cera pokocha go w formie sleeping packu czy podczas oczyszczania twarzy (o którym nieco tutaj *klik*)
Produkt ten zawiera kwasy tłuszczowe, głęboko penetrujące i odżywiające cerę. Sprawia to, że olej kokosowy jest uwielbiany przez posiadaczki suchej skóry, ze względu na niesamowity efekt nawilżenia i wygładzenia.
Chcecie pożegnać się z trądzikiem, a niezbyt macie ochotę na przesuszoną przez antytrądzikowe maści skórę? Kupcie olej kokosowy! (zabrzmiało nieco jak jakaś reklama...) Właściwości zawartego w nim oleju laurynowego, sprawiają, że wszystkie pryszczołki uciekają od nas jak struś pędziwiatr przed kojotem! :D
Jest to kolejny z cudów od Hada Labo. Zawiera on trzy rodzaje kwasu hialuronowego, kolagen oraz ceramidy, dlatego też ma niesamowite działanie ujędrniające, silnie nawilżające, zapobiegające utracie wody itd... :)
Pokochałam ten sleeping pack od pierwszego zastosowania. Cieszy mnie też, że to małe cholerstwo jest tak wydajne :D Niestety tutaj wydatek jest już nieco większy (na Berdeverze- w końcu poprawnie napisałam nazwę! :D- 100 ml kosztuje 83 zł), ale według mnie warto!
Jako sleeping packa możecie użyć również wymienionego wcześniej oleju kokosowego, bądź zostawić na noc aloes, ale ten wręcz momentalnie się wchłania, więc rano raczej nie będziecie mieli czego zmywać :D
Oczywiście tych trzech kosmetyków nie używam na raz i nie wiadomo jak często. Olej kokosowy, aktualnie tylko do oczyszczania, czasem jako sleeping pack (ale moja poduszka go nie lubi). Sleeping packu od Hada Labo używam dwa, maksymalnie trzy razy w tygodniu. Aloesu prawie codziennie :) Pomiędzy japońskim "śpiochem" używam peelingu na noc od Iwostinu *klik* , gdyż nie wysusza, a ładnie sobie z wszystkim radzi. Nie mam zdjęcia, bo pomyliłam z tym mojej mamy haha :D
Teraz czas na inne, ważne jednak, drobnostki!
Z racji, iż czasem na mojej twarzy wyskakują niezbyt piękne pryszczołki przydałoby się stosować maści, prawda? A było ich już trochę- jakaś tam maść od pani dermatolog na receptę (której nazwy już nie pamiętam), Benzacne, Acne Derm, punktowe coś z Garniera, Afronis (akurat to jest płyn)... jak pewnie się domyślacie- wszystko to wysusza. No niestety tak to już jest, że nasza skóra bardzo często tak reaguje na tego typu produkty.
Dlatego też, gdy mam problemy z pryszczołkami używam soothing gelu z aloesu, peelingu na noc od Iwostinu albo oleju kokosowego. Jestem pewna, że wtedy mnie nie wysuszy (Iwostin może, ale w bardzo małym stopniu)
Jeśli szukacie nawilżających kosmetyków to zwróćcie uwagę na:
- Kwas hialuronowy (Hyaluronic Acid)
- Kolagen (Collagen)
- Olej parafinowy (Paraffinum Liquidum) lub wazelina (Petrolatum)- mają te same właściwości
- Ceramidy
- Cholersterol (może jednak powodować powstawanie niechcianych zaskórników)
No i kolejna bardzo ważna rzecz, z którą u mnie niestety dość ciężko... trzeba pić przynajmniej 1,5 litra wody dziennie!
Jest to bardzo ważne, nie tylko jeśli chodzi o cerę, ale również podczas diety, gdy przykładowo chcemy zrzucić nieco z nóżek :) U mnie jednak tej dawki raczej nie udaje się przekroczyć. Dla tych, którzy mało piją polecam aplikację, która będzie Wam o tym przypominała. Nazywa się bodajże Water Your Body (teraz przetłumaczyli ją na.... "przypomnienie wody pić", więc zapomniałam...) *klik*
Mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałam (jak zwykle...) To by wyglądało na tyle!
Przypominam o konkursie! *klik*!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Post przygotowała Meysh
Obserwuj, by być na bieżąco!

14 komentarze
Dziękuję za pozdrowienia :D
OdpowiedzUsuńSzerzmy aleosową świadomość! Toć to jest roślina cud ;) Ja bardzo lubię nawilżające kosmetyki. Chyba skuszę się na ten olej kokosowy. Kolejny produkt o szerokim zastosowaniu, a te są szczególnie fajne ^^
Wpis super
Haha dokładnie :D
UsuńTylko pamiętaj, żeby kupować w zielarskim sklepie i koniecznie sprawdzać czy nie mają one zbędnych składników, bo może się zdarzyć nieco duża tragedia na twarz :(
Dziękuję ^^
U mnie jest aloes (taki sobie rosnący) na parapecie xD więc czasem robię sobie olejek z niego ^-^
OdpowiedzUsuńHahaha, w takim razie zazdroszczę! :D
UsuńMam aloes, taki 99% i jestem nim zachwycona <3 jak mi się wreszcie skończy opakowanie, to chcę wypróbować podobny żel, ale z kaktusa albo ogórka :D
OdpowiedzUsuńWszystko to co kocham :D Miałam olej z Nature Republic, ale już się skończył i muszę zaopatrzyć się w nowy. Aktualnie używam oleju kokosowego, który podbił moje serce <3
OdpowiedzUsuńhttp://sakurakotoo.blogspot.com/
Myślałam o kupieniu jakiegoś kosmetyku z zielonej herbaty, niestety sleeping pack z Innisfree ponoć jest słaby :(
UsuńKusi mocno, bo kocham tę herbatę, a dodatkowo ma dobre właściwości kosmetyczne. Może wykombinuję i stworzę coś sama :D
Po twoim poście wreszcie zdecydowałam się na zakup Sleeping Packu od Haba Labo ;)
OdpowiedzUsuńCo do składników nawilżających - osoby z cerą trądzikową powinny unikać oleju parafinowego/mineralnego. Owszem dobrze nawilża, ale zatyka pory przez co problem "pryszczołków" jeszcze bardziej się nasila :(
Jejku czemu dopiero teraz trafiłam na Twojego bloga? Chłonę wszystko i już nie moge się doczekać kolejnych postów.
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę! Postaram się napisać następny jak najszybciej! :)
UsuńMiałam ten aloes i był całkiem git, choć najwspanialszy jest aloesowy sleeping pack z Innisfree! Sleeping packi to ogółem cudowny wynalazek :)
OdpowiedzUsuńAloes... sleeping pack... Innisfree... wszystko co kocham :O
Usuńbardzo przydatne, dzięki
OdpowiedzUsuńsuper wpis, chętnie poczytam więcej :)
OdpowiedzUsuń