Hej! Dzisiaj ruszamy z pierwszym postem z nowej serii "Azjatycka pielęgnacja po polsku". Dzięki temu wprowadzeniu będziecie mogli podejść do całej sprawy rozważnie, bez kupowania masy niepotrzebnych kosmetyków. Zacznijmy od tego jak to u mnie wyglądało.
Byłam zupełnie nowa w tym temacie. Wcześniej, moja pielęgnacja ograniczała się do jakiegoś żelu myjącego i kremu BB z Garniera. Ewentualnie od czasu do czasu nakładałam też maść na pojedyncze wypryski. Nagle, wraz z kpopem, ulzzangiem, nadeszło moje zainteresowanie azjatyckimi kosmetykami. Oglądałam cały asortyment Azjatyckiego Zakątka, szukałam stron o tematyce dalekowschodnich mazidełek. Po mojej głowie ganiała tylko jedna myśl.
Byłam zupełnie nowa w tym temacie. Wcześniej, moja pielęgnacja ograniczała się do jakiegoś żelu myjącego i kremu BB z Garniera. Ewentualnie od czasu do czasu nakładałam też maść na pojedyncze wypryski. Nagle, wraz z kpopem, ulzzangiem, nadeszło moje zainteresowanie azjatyckimi kosmetykami. Oglądałam cały asortyment Azjatyckiego Zakątka, szukałam stron o tematyce dalekowschodnich mazidełek. Po mojej głowie ganiała tylko jedna myśl.
Serum, lotion, toner, mleczko... co to jest? Po co to wszystko?
![]() |
| źródło: The Little Book of Skin Care: Korean Beauty Secrets |
Ogrom kosmetyków potrzebnych do dziesięcio etapowej pielęgnacji bardzo mnie zaskoczył. Nie wiedziałam po co komu nakładać tyle rzeczy na twarz. Przyszła jednak kolejna sentencja, która nie dawała mojej głowie spokoju.
Skoro Azjatki wyglądają tak dobrze, to chyba powinnam tego wszystkiego używać...
Zaczęłam kupować dużą ilość kosmetyków. Z początku wszystko mi się przydawało, bo wybierałam w miarę mądrze. Mimo to każdego dnia widziałam kolejne nowości na koreańskim rynku kosmetycznym, które doprowadzały mnie do szału. Wiedziałam, że muszę je mieć, dlatego wraz z przypływami zielonego narzędzia zagłady, kupowałam je.
Na mojej twarzy lądowało coraz więcej przeróżnych produktów. Nie myślałam jednak o pewnej rzeczy- czy ja w ogóle tego potrzebuję? Dzień w dzień nakładałam na buźkę masę kosmetyków, których nie potrzebowałam używać codziennie. Brakowało mi w tym wszystkim umiaru, zdrowego podejścia. Jest to jednak bardzo ważna rzecz, która oczywiście z czasem do mnie dotarła. Skóra naprawdę odwdzięczyła mi się za to nagłe oświecenie.
Wiele pomogło mi poznanie własnej cery. Nie wiem co miałam nie tak z głową, myśląc, że jest ona sucha. Lubi się nieco przetłuszczać na nosku i jego okolicach, ale oprócz tego nie narzekam na nią. Trochę zajęło mi poznanie tego co moja skóra lubi, a czego nie. Mimo to nadal są miliony rzeczy, których nie sprawdziłam. Najważniejsze jest, aby testować. Odkrywać to co nam pasuje i na odwrót. Warto poznawać składy kosmetyków, aby dowiedzieć się na co nasza skóra reaguje negatywnie.
Wiele pomogło mi poznanie własnej cery. Nie wiem co miałam nie tak z głową, myśląc, że jest ona sucha. Lubi się nieco przetłuszczać na nosku i jego okolicach, ale oprócz tego nie narzekam na nią. Trochę zajęło mi poznanie tego co moja skóra lubi, a czego nie. Mimo to nadal są miliony rzeczy, których nie sprawdziłam. Najważniejsze jest, aby testować. Odkrywać to co nam pasuje i na odwrót. Warto poznawać składy kosmetyków, aby dowiedzieć się na co nasza skóra reaguje negatywnie.
JAK PODEJŚĆ ZDROWO DO AZJATYCKIEJ PIELĘGNACJI?
1. Poznaj swój typ cery. To niezbędne, aby odpowiednio dobrać kosmetyki.
2. Kup najważniejsze produkty:
☀ nawilżające (lotion/żel lub krem)*
☀ nawilżające (lotion/żel lub krem)*
☀ złuszczające
☀ ochraniające przed promieniami UV
☀ oczyszczające
*Kremy nawilżające są jednymi z najcięższych z tego typu produktów, dlatego polecane są dla osób o cerze suchej. Dla posiadaczy tłustej polecam lekkie lotiony oraz żele (np. aloesowy). Tak, cerę tłustą należy nawilżać. Kiedy tego nie robimy, musi ona sama dostarczyć sobie nawilżenia, przez co produkuje ona jeszcze więcej (okropnie brzmiącego) łoju.
*Kremy nawilżające są jednymi z najcięższych z tego typu produktów, dlatego polecane są dla osób o cerze suchej. Dla posiadaczy tłustej polecam lekkie lotiony oraz żele (np. aloesowy). Tak, cerę tłustą należy nawilżać. Kiedy tego nie robimy, musi ona sama dostarczyć sobie nawilżenia, przez co produkuje ona jeszcze więcej (okropnie brzmiącego) łoju.
3. Kiedy Twoja skóra czegoś nie potrzebuje, to z tego nie korzystaj. U mnie dobrym przykładem jest mleczko od Hada Labo. Używam go tylko wtedy, kiedy potrzebuję mocniejszego nawilżenia. Są jednak produkty, które nakładam codziennie, bo wiem, że bez nich nie przeżyję.
4. Kupuj produkty, których Twoja cera potrzebuje. Wiem, chyba każdy czuje pociąg do najnowszych, najpopularniejszych cudeniek. Co z tego, jeśli jest to produkt, który w ogóle się nie przyda? Można kupować pięć kremów nawilżających, ale czy nie lepiej po prostu poczekać, aż skończy się obecny? Nakładając na raz pięć różnych lotionów kondycja naszej skóry się nie poprawi.
5. Uzupełniaj swoją pielęgnacyjną kosmetyczkę, opierając się o wcześniej zebrane doświadczenie dotyczące składów, ale nie bój się zaryzykować. Warto jest próbować nowych produktów, ponieważ często okazują się być lepsze niż poprzednie. Polecam jednak testować próbki, bo skacząc na głęboką wodę często można się podtopić (ja nadal ryzykuję, czekam, aż się potknę haha)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Post przygotowała Meysh
Facebook
Obserwuj, by być na bieżąco!
Nie jestem pewna tego wpisu... zwlekałam tydzień z jego publikacją- zobaczę jak go przyjmiecie, jeśli nie będzie Wam pasowała ta forma to napiszę od nowa. Buziaki!
5. Uzupełniaj swoją pielęgnacyjną kosmetyczkę, opierając się o wcześniej zebrane doświadczenie dotyczące składów, ale nie bój się zaryzykować. Warto jest próbować nowych produktów, ponieważ często okazują się być lepsze niż poprzednie. Polecam jednak testować próbki, bo skacząc na głęboką wodę często można się podtopić (ja nadal ryzykuję, czekam, aż się potknę haha)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Post przygotowała Meysh
Obserwuj, by być na bieżąco!
Nie jestem pewna tego wpisu... zwlekałam tydzień z jego publikacją- zobaczę jak go przyjmiecie, jeśli nie będzie Wam pasowała ta forma to napiszę od nowa. Buziaki!
