Zadbajmy o cerę od środka!
13:59
Każdy chyba zna ten moment, kiedy przychodzi Ci rozpaczać, z jakże zdrową paczką chipsów pod ręką, nad pięknymi cerami dziewczyn w internecie. Świecące (oczywiście chodzi mi o zdrową, promienną skórę) bardziej niż moja żarówka w salonie, bez żadnej skazy. Myślimy sobie wtedy- to pewnie Photoshop, co się przejmować. Dlaczego jednak nie czerpać z tego motywacji? Porozwieszajcie na ścianach, szafce ze słodyczami zdjęcia tych piękności. Popatrzycie wtedy na nie i pomyślicie... "A może oddać tego batona komuś innemu?"
Dzisiaj postaram się powiedzieć Wam jak dbać o cerę od środka!
Od małego byłam małą Winią, która kochała kotlety schabowe, ziemniaczki i wszystko co z jedzeniem związane. Dlatego też jakoś nigdy nie zwracałam uwagi na to co jem. Głupia ja myślałam, że kupię krem i wszystko z moją cerą będzie okej. Po jakimś czasie doszło do mnie, że dieta również jest ważna. Stwierdziłam jednak, że skoro nie mam dużych problemów z cerą, to po co się zamartwiać i jeść same warzywa? W końcu są lody czekoladowe, tosty, płatki z MLEKIEM i inne pyszności. Niestety przyszedł czas kiedy to dopadły mnie kochane przez wszystkich pryszczołki.
Stwierdziłam, że trzeba jakoś temu zaradzić. Kosmetyki nie wyrabiały, więc podjęłam się wyzwania. Wyrzuciłam z diety chleb, słodycze i inne, niepotrzebne rzeczy.
Przygotowałam dla Was dzisiaj kilka warzyw i owoców, które dobrze działają na rzecz naszej cery! Na koniec również kilka smacznnnych przepisów :D
Pierwszą rzeczą jest szpinak. Zawiera on antyoksydanty (przeciwutleniacze, walczą z wolnymi rodnikami, dlatego spowalniają one procesy starzenia). Nafaszerowany jest substancjami odżywczymi. Co zrobić jeśli nie lubi się szpinaku? Cóż... czasem trzeba się do czegoś przekonać. Tych, którzy nie mogą znieść jego smaku, zapraszam na koniec postu! (oczywiście, po drodze czytając resztę...hihi)
Następnie mamy pomarańczki! Te pyszne owoce zawierają masę witaminy C, która jest efektywnym antyoksydantem. Znajdziemy tam również witaminę B, korzystanie działającą na skórę i układ nerwowy.
Nienawidzę obierać pomarańczy, dlatego najczęściej biorę wyciskarkę i robię przepyszny sok. Możecie do niego dodać również cytrynę, grejpfruta (jeśli lubicie kwaśniejsze napoje :P)
Pomidor! Tutaj ponownie mamy przeciwutleniacze. Witamina C wpływa na lepsze dotlenienie, A oraz E działają przeciwzmarszczkowo i nawilżająco! Kosmetyki stworzone z tego warzywa rozjaśniają przebarwienia i łagodzą zmiany trądzikowe. Czerwony cud posiada również likopen, który zapewnia nam naturalną ochronę słoneczną! (co nie oznacza, że odstawiamy kremiki, oj nie nie)
Marchew! Tutaj również mamy przeciwutleniacze. Warzywo to pomaga w leczeniu trądziku i opóźnia pojawianie się zmarszczek. Przyspiesza ono opalanie. Trzeba jednak pamiętać, by nie przesadzać z marchwią, gdyż zbyt duża ilość witaminy A może być dla nas zła.
Mandarynki działa przeciwzapalnie, odmładza, pielęgnuje cerę, poprawia jej koloryt. Pomagają w odchudzaniu! Jest bardzo dobrym źródłem takich witamin jak A (gwarantuje właściwy stan włosów, skóry i paznokci, spowalnia procesy starzenia), C, B1 oraz B6. Przy tym jest przepyszna! :P
~~~~~~
Wybrałam takie owoce i warzywa, które akurat miałam pod ręką. Niecierpliwie czekam jednak na truskawki, które również mają niesamowite działanie dla cery :D
Odchodząc od owoców i warzyw... po co jeszcze warto sięgać?
Zielona herbata! Moja to Matcha, którą naprawdę lubię. Możecie przygotować z niej dietetyczne smoothie, ciastka, czy po prostu wypić! Porozmawiajmy o jej właściwościach.
Jest ona bogata w antyoksydanty, witaminy (głównie C) i aminokwasy. Trzeba jednak z nią uważać, ponieważ jest jedną z najbardziej pobudzających zielonych herbat.
Następną rzeczą jest... woda :P Kiedyś już tłumaczyłam, że jeśli chcemy mieć dobrze nawilżoną cerę to trzeba pić jej jak najwięcej. Jest ona również ważna, gdy pragniemy zrzucić nieco kilogramów.
Najlepszym sposobem jest wzięcie dwulitrowej butelki wody ze sobą i picie z niej. Wtedy będziemy pewni, że wypiliśmy tyle ile powinniśmy. Niestety, u mnie w domu podpisanie opakowania "Moje, nie ruszać" nie działa...
Czas na dwa, prościutkie przepisy.
Smoothie z borówek, banana oraz szpinaku
Składniki na dość dużą porcję (ja poległam pod koniec...)
- 1 zamrożony banan (pokroiłam go na małe kawałki i włożyłam do zamrażarki wieczorem)
- 1 i 1/2 borówek (możecie dać również truskawki, maliny, co chcecie)
- 1/3 kubka mleka (zwykłe, migdałowe, sojowe- obojętnie)
- 1 kubek szpinaku (świeżego)
- OPCJONALNIE- nieco granoli do posypania z góry
Wykonanie:
Wkładamy wszystko do pojemnika i blendujemy. Blenderem ręcznym może być nieco ciężej, ale dałam radę :P Wlewamy do szklanki i pijemy. Idealny na śniadanie. Szpinaku nie czuć wcale, a jednak jego właściwości odżywcze są! W internecie znajdziecie masę przepisów na smoothie, możecie skomponować swoje własne. Ważne jednak, by owoce, które dodajemy były zamrożone, ponieważ chcemy, by napój był zimny.
(wybaczcie za to zdjęcie ze Snapchata... zbyt dobre, by lecieć po aparat :P)
Pieczona w piekarniku cukinia
- Cukinia (ilość w zależności od tego jak dużo chcecie przygotować)
- Przyprawy (sól, pieprz, chilli, bazylia- tutaj również dowolność)Wykonanie:
Cukinie pokroić w plastry o grubości mniej więcej 1 cm. Ukłożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, obsypać przyprawami. W piekarniku rozgrzanym do 190-200 stopni piec około 20-30 minut, aż cukinie się zrumienią. Często jem je na kolacje. Pyszności!
Pamiętajcie, że zaniedbana cera nie będzie wyglądała dobrze nawet przy podkładzie za nie wiadomo jakie pieniądze. Natomiast dbanie z zewnątrz to nie wszystko. Pozmieniajcie swoje nawyki żywieniowe, ale pamiętajcie- lody raz na jakiś czas to nie przestępstwo. W końcu nie chcemy oszaleć :P
Czego powinnyście unikać? Oczywiście słodyczy, tłustych potraw i... mleka!
Sama dieta wiele mi pomogła. Nie tylko wyglądam lepiej, ale też nie czuję się już tak źle. Sięgnęłam też po bardziej naturalne oczyszczanie, czyli olejowanie. O nim opowiem Wam niebawem... :D
Czego powinnyście unikać? Oczywiście słodyczy, tłustych potraw i... mleka!
Sama dieta wiele mi pomogła. Nie tylko wyglądam lepiej, ale też nie czuję się już tak źle. Sięgnęłam też po bardziej naturalne oczyszczanie, czyli olejowanie. O nim opowiem Wam niebawem... :D
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Obserwuj, by być na bieżąco!

6 komentarze
U mnie wszystko psuje uczulenie na histaminę. :( Nieładnie ogranicza menu, ale faktycznie ma wpływ na cerę. I nie mogę moich ukochanych pomidorków.
OdpowiedzUsuńŚwietny wpis! Dla azjatek równie ważne jest utrzymanie harmonii wewnątrz jak i na zewnątrz organizmu ^^
OdpowiedzUsuńZapraszam Na Mojego Bloga Sakurakotoo
Zawsze próbuję się przemóc do jedzenia marchewki, jednak.... nic mnie do niej nie potrafi przekonać.
OdpowiedzUsuńUwielbiam wcinać warzywa i owoce, jak dobrze, że wpływają tez na stan naszej skory:)
OdpowiedzUsuńjest jakaś różnica czy wypiję ciepłe czy zimne smoothie?
OdpowiedzUsuńNie, ale będzie smaczniejsze :D
Usuń