Kosmetyki od Hada Labo- recenzja
20:05
Założę się, że każda z Was słyszała o produktach Hada Labo. Dzisiaj przedstawię Wam cztery z nich:
- Gokujyun Hyaluronic Acid Lotion- 170 ml
- Gokujyun Super Hyaluronic Acid Moisturizing Milk- 140 ml
- Cleansing Oil- 30 ml
- Face Wash Foam- 20 g
Wszystkie produkty dostałam w sklepie Ber De Ver. Mają siedzibę w Japonii, stamtąd też przychodzą kosmetyki. Czas dostawy był szybszy niż się spodziewałam! Zamówiłam w niedzielę, a dostałam w następną środę. Ceny mają najniższe ze wszystkich polskich sklepów jakie udało mi się znaleźć.
Lotion oraz mleczko kupiłam sama, a dwa pozostałe produkty dostałam w zestawie Gokujyun Skin Care Travel Set jako gratis. Dodatkowo podarowano mi o wiele wiele więcej innych cudeniek! <3 Polecam bardzo gorąco ten sklep!
GOKUJYUN HYALURONIC ACID LOTION
Wcześniej miałam już do czynienia z tym produktem. Dostałam go w zestawie z pianką Tamago Hada oraz mleczkiem, które będę recenzować za chwilkę. Niestety produkty w zestawach zazwyczaj nie są pełnowymiarowe.
Butelka jest duża, wygodna w użyciu. Możliwym jest wydobycie malutkiej ilości produktu (czyt. jednej kropli), która starcza na pokrycie całej twarzy!
Lotion ma bardzo delikatny, praktycznie niewyczuwalny zapach. Sposób jego nałożenia jest bardzo prosty:
- Nałóż na dłonie niewielką ilość produktu (wystarcza nawet jedna kropla)
- Wklep delikatnie na całą powierzchnię twarzy i szyi (koniecznie nie pomijajcie szyi, jest po aplikacji tak gładziutka!!!)
Podczas aplikacji lotion staje się nieco lepki, jak mówi producent. Wchłania się praktycznie natychmiastowo, pozostawiając cerę nawilżoną i piękną. Uwielbiam ten produkt, jest po prostu magiczny. Bomba nawilżająca! Chwali go sobie również moja mama, którą zdążyłam już wkręcić w Azjatyki :D Uwielbiam lekkość tego produktu! Szczerze powiedziawszy, przy moim aktualnym (złym) stanie cery nie widzę siebie, wcierającą w twarz cięższe kremy. Hada Labo Gokujyun Hyaluronic Acid Lotion (ehh, ta nazwa mnie wykańcza) jest świetną pozycją dla tych, którzy pragną lekkiego kosmetyku zapewniającego świetne nawodnienie!
lekka, wodnista konsystencja
GOKUJYUN SUPER HYALURONIC ACID MOISTURIZING MILK
Ten produkt również gościł na mojej półce, niestety, w mniejszej wersji. Jest to mleczko, którego używam zaraz po lotionie. Ma bardzo podobne opakowanie do Pana L, jednakże nie jest przezroczyste (minus, bo nie widać ile produktu zostało :/), a jego wymiary są mniejsze. Z etykiet Hada Labo nie rozumiem prawie niczego, ale przynajmniej można poćwiczyć czytanie :P Tutaj również możemy wydobyć małą ilość produktu, której według mnie potrzeba jeszcze mniej niż w przypadku lotionu. Aplikacja pozostaje taka sama jak w przypadku Pana L.
Nieco gęstszy niż lotion, ale nadal lekki
Dłoń świeżo po aplikacji obu kosmetyków, przed całkowitym wchłonięciem
Mleczko w połączeniu z lotionem to bomba nawadniająca. Nie mam żadnych zastrzeżeń co do tych produktów. Są wydajne, stosunkowo tanie (co dopiero w Japonii...), a ich działanie jest naprawdę genialne. Oba te produkty dają mi niesamowite nawilżenie, nie obciążając przy tym skóry. Używam je tylko rano, ponieważ na noc chcę zostawiać moją skórę jedynie dogłębnie oczyszczoną, czasem z serum z witaminą C na blizny po pryszczołkach... (ehh, tak, to cholerstwo nadal nie złazi...)
A skoro już o dogłębnie oczyszczonej skórze mówimy...
Hada Labo Cleansing Oil
Od zawsze kusił mnie ten produkt. Jestem fanką porządnego, dwuetapowego oczyszczania, a olej z Hada Labo miał wiele dobrych opinii. Dlatego też okropnie ucieszyłam się, gdy zauważyłam go w darmowym zestawie.
Butelka ta jest mała (30 ml). Typowa dla Hada Labo etykieta, u mnie niestety się odkleja. Konsystencja produktu jest bardzo podobna do lotionu, aczkolwiek nieco bardziej gęstsza. Doznałam jednak uczucia, że potrzeba więcej kosmetyku, by bez tarcia twarzy móc ją oczyścić. Wydaje mi się to bardzo możliwe, ale standardowa butelka ma aż 200 ml, więc to nie powinno być problemem. Czego nie lubię w tym kosmetyku, to jego zapach. Nie potrafię go określić, ale... drażni mnie. Jednakże dla działania potrafię to przeboleć.
Oleje do oczyszczania nakłada się na suchą skórę, delikatnie oczyszcza się nią, kolistymi ruchami. Następnie, mokrymi rękami kontynuujemy "masaż", zauważając przy tym jak kosmetyk zmienia swą konsystencję na rzadką o mlecznym kolorze. Ostatecznie zmywamy całość wodą.
Co mogę powiedzieć o tym oleju? Jest GENIALNY. Wybrałam się do mojej koleżanki gdzie- no nie powiem- trochę się wygłupiałyśmy. Wylądowałam ze szminką na połowie twarzy i kreskami sięgającymi potylicy. (tego drugiego proszę nie brać na poważnie :P) Myślałam sobie "Boże ja tego nie zedrę z twarzy".
Myliłam się. Olej poradził sobie niesamowicie dobrze z tą toną, w większości wodoodpornych, kosmetyków!
Mimo zapachu, jest to najlepszy produkt do oczyszczania twarzy jaki mogłam kiedykolwiek użyć.
Hada Labo Face Wash Foam
W zestawie Gokujyun Travel Set dostałam mini wersję tego oto kosmetyku. Niestety nie udało mi się go znaleźć w Ber de Ver (ale znalazłam Bubble Face Wash... wishlista się poszerza) :(
Tutaj również mamy do czynienia z typowym dla Hada Labo opakowaniem. Takie z jakimi zazwyczaj miałam styczność przy piankach. To co lubię w małych wersjach tego producenta, to to, że nawet gdy kosmetyk się kończy, to bez problemu pozbędziemy się go w stu procentach.
Face Wash Foam to gęsta pianka, której potrzeba dosłownie ociupinkę, by spokojnie umyć całą twarz. Powyżej na zdjęciu widzicie ilość kosmetyku, która spokojnie starczyłaby na dwa umycia. Tak, połową z tego możecie idealnie oczyścić twarz.
Po obu produktach do oczyszczania moja- i tak aktualnie okropna- cera jest w naprawdę dobrym stanie. Co bardzo mi się podoba to brak wysuszenia, a pozbycie się całego brudu i makijażu, obciążającego moją twarz w ciągu dnia. Niestety, kosmetyki te są już na wykończeniu, ale w końcu nie można oczekiwać miniatury, która starczy na wieki...
Podsumowanie
Zakochałam się.
Naprawdę.
Kurcze, muszę przestać kupować te kosmetyki, bo tylko konta w banku na tym cierpią. Szczerze powiedziawszy, spodziewałam się tego, bo opinie są naprawdę dobre. Cóż, nie bez powodu!
Dla osób, które chciałyby zacząć przygodę z Hada Labo i przetestować podane wyżej produkty to gorrrąco zachęcam do zakupu Hada Labo Gokujyun Skin Care Travel Set!
Ocena zbiorowa:
5/5 ★★★★★
Światło robi zbyt wiele dobrego dla mojej cery... nie widać wszystkich pryszczołków... gdyby tak w rzeczywistości wyparowały.. eh :P
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Post przygotowała Meysh
Obserwuj, by być na bieżąco!
Informacja:
Niestety wyjeżdżam i do czwartku nijak będzie z internetem :( Trochę czeka mnie nauki, bo nauczyciele stwierdzili, że jak mam tydzień wolnego to będzie to idealny czas na przygotowanie do sprawdzianu... aczkolwiek postaram się w przyszłym tygodniu coś dla Was napisać!

13 komentarze
Kosmetyki wydają się naprawdę dobre! Może kiedyś sama wypróbuję ^^
OdpowiedzUsuńKoleżanka musiała Cię pięknie pomalować, więc jest chyba duszą artystyczną, haha.
Pozdrawiam ciepluto, Senshi ♡
Ciekawe kim ta kolezanka jest... hihi
Usuń♥
Kosmetyki wydają się dobre ;)
OdpowiedzUsuńO, też uwielbiam produkty marki Hadalabo i nie dziwię się że są tak popularne i chwalone ^-^ Z wypisanych przez Ciebie miałam już olejek, piankę oraz lotion. W mleczko raczej nie zainwestuję ponieważ nie używam tego typu produktów - ale może kiedyś się przekonam, nigdy nie wiadomo :P
OdpowiedzUsuńZapraszam Na Mojego Bloga Sakurakotoo
"Założę się, że każda z Was słyszała o produktach Hada Labo" - jezu, nie xD
OdpowiedzUsuńIdę się doedukować bo wstyd! A bardzo mnie zaintrygowałaś tym postem.
Btw. mieszkasz strasznie blisko mnie, przystanek autobusowy Cię zdradził xD
Haha, akurat wtedy byłam u kolezanki xD Mieszkam w Bielsku-Białej
UsuńO nie! I znowu wydam za dużo pieniędzy. :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, www.hoe-e.blogspot.com ~
Hahaha, też tego nienawidzę T-T
UsuńPozdrawiam! ^^
Bardzo lubię ten zestawik, szczególnie olejek do demakijażu. Mam pełnowymiarową wersję i ubolewam nad tym, że już się kończy ;)
OdpowiedzUsuńŚwietny Post ! Naprawdę Mega piszesz ! Zapraszam do mnie !http://adusskax3.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńDziękuję <3
UsuńJa czekam na kolejne posty u Ciebie haha!
Genialny post! Chciałabym wypróbować kosmetyki Hada Labo...słyszałam o nich tyle wspaniałych rzeczy, a Twój post zdecydowanie to potwierdził~
OdpowiedzUsuńDziękuję za fajną recenzję. Szukam właśnie sprawdzonych kosmetyków do mojej twarzy, bo jest ona bardzo problemowa. Myślę, że kremy japońskie Hada Labo Tokyo będą dla mnie idealne.
OdpowiedzUsuń