Drogeryjne kosmetyki! Jakich używam? Czy możliwe jest zastąpienie Azjatyków?
18:26Hej, hej, hej!
Od wcześniejszego postu (nie licząc konkursowego) minęło sporo czasu za co bardzo Was przepraszam :( No cóż... nie miałam pomysłu na post, a gdy już mnie natchnęło to mam w głowę ideę na kolejnych pięć.
Tak więc dzisiaj opowiem Wam nieco o kosmetykach, które możemy dostać od ręki, wychodząc do drogerii czy sklepu zielarskiego :D
Zacznijmy od tych, które aktualnie używam.
OCZYSZCZANIE
Co mówi internet:
Łagodny żel myjący do oczyszczania cery suchej i normalnej. Przygotowuje skórę do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych.
WSKAZANIA
Cera normalna, sucha, skłonna do wysuszenia i podrażnień
DZIAŁANIE
• delikatnie, ale skutecznie oczyszcza skórę
• doskonale odżywia i zmiękcza naskórek
• aktywnie nawilża skórę oraz chroni przed nadmiernym przesuszeniem • zmniejsza skłonność do powstawania podrażnień
Co mówię ja:
Kupiłam ten żel około dwa tygodnie temu. Używałam go podczas mojego dwuetapowego oczyszczania, jako drugi krok. Opinie są tutaj mieszane. Dlaczego?
Otóż to, moja siostra bardzo chwali sobie ten żel. Podczas używania jego oraz pasty do głębokiego oczyszczania, większość zaskórników uciekła z jej twarzy :O (me marzenie...) Lubiła również zapach kosmetyku, no ale to już sprawa gustu. Ja wolę kiedy nic nie pachnie, a miało krótszy skład i lepsze działanie :D
U mnie jednak efekty były... średnie. Żel nie oczyszczał tak dobrze jak poprzednie, których używałam. Zapach mnie drażnił, może nie był chemiczny, ale po prostu mi nie spasował. Duży minus za dość spore uczucie ściągnięcia skóry :(
Podsumowując:
Podsumowując:
Można spróbować, ale radziłabym sięgnąć po coś bardziej pewnego :) Nie kosztuje on fortunę, bo ok. 8 zł.
Co mówi internet:
Aktywna, emulsyjna baza myjąca oparta na delikatnych substancjach oczyszczających, nie zawiera mydła i SLS (laurylosiarczanu sodu), bez kompozycji zapachowej. Skutecznie myje i oczyszcza skórę, nie narusza jej naturalnej warstwy ochronnej. Nie wysusza naskórka. Łagodzi podrażnienia. Nadaje się do demakijażu oczu.
Co mówię ja:
Oto produkty, które zakupiłam wczoraj. Nie jestem w stanie zrecenzować ich tak jak wszystkie, ale powiedzmy, że opiszę moje pierwsze wrażenie.
Poprosiłam jakże miłą (zero sarkazmu, serio, ekspedientka w Ziaji jest bardzo uprzejma) panią o pokazanie mi nieco lepszych produktów do oczyszczania, które polecają klienci. Podała mi właśnie dwa żele, jeden (po lewej) miał być odpowiednikiem żelu oliwkowego.
Ja wybrałam dla siebie ten po prawej, ze względu na zatrważającą ilość pryszczołków, które zaczęły atakować moją twarz :(
Moje pierwsze wrażenie na temat tego produktu- bardzo dobrze oczyszcza, o wiele lepiej niż przedstawiona wyżej oliwka. Czy na dłuższą metę będzie działał? Napiszę za jakiś czas!
Co mówi internet:
Oczyszczanie skóry normalnej, tłustej i mieszanej
Głęboko oczyszczający, spłukiwany produkt w formie pasty. Skutecznie redukuje niedoskonałości skóry. Przywraca skórze naturalną równowagę i świeżość. substancje czynne głęboko oczyszczające Ekstrakt z liści Manuka o działaniu antybakteryjnym ściągająco-normalizująca zielona glinka aktywna baza myjąca czysta i świeża skóra
• Odblokowuje pory skóry z nadmiaru sebum.
• Ma delikatne właściwości ściągające i złuszczające.
• Zapobiega powstawaniu zaskórników.
• Przeciwdziała tworzeniu nowych niedoskonałości skóry.
• Przygotowuje skórę do zabiegów pielęgnacyjnych.
Co mówię ja:
Jest to drugi produkt z serii liście manuka, który miałam. Oba nie były jednak idealne. Pierwszym był żel z peelingiem, który widzicie poniżej:
Żel ten naprawdę dobrze oczyszczał, ale wysuszał. Zapewne przez peeling, który w sobie zawierał. No, ale jednak producent zalecał stosowanie codzienne! Według mnie dobry produkt do złuszczania dwa, trzy razy w tygodniu.
Pasta do głębokiego oczyszczania zaskórników jest... przeciwieństwem powyższego żelu. Ten nie oczyszcza skóry tak bardzo dokładnie, ale też nie wysusza. Trochę absurd, czyż nie?
Tak, to te zdjęcie, którym tak bardzo chciałam się pochwalić :D
Co mówi internet:
Błękitny płyn micelarny z substancją tonizującą pochodzenia naturalnego do codziennej pielęgnacji cery po 30 roku życia. Specjalna receptura ogranicza ryzyko migracji składników do worka spojówkowego.
• zapewnia łagodny demakijaż
• zapobiega wysuszeniu skóry
• zmiękcza skórę oraz redukuje napięcie naskórka
• wpływa kojąco na podrażnienia
Cóż... do trzydziestki, ojej, jeszcze daleko (i dobrze :D) Mimo to, zaopatrzyłam się w ten produkt, ponieważ wiek na produktach to tylko bujda (o czym w niedalekiej przyszłości). Zawsze narzekałam na to, że płyny micelarne bardzo słabo pozbywają się makijażu. Kiedyś chwaliłam (mimo dość słabych opinii) dwufazowy z Nivei.
Płynu micelarnego używam przed olejem kokosowym i żelem tylko do pozbycia się makijażu oczu. Nienawidzę uczucia na skórze po użyciu każdego z nich :P
Sopot spa to po prostu dobry płyn micelarny, który serdecznie Wam polecam.
TONIZACJA
Co mówi internet:
DZIAŁANIE
Łagodnie oczyszcza naskórek. Doskonale nawilża i tonizuje skórę. Wykazuje skuteczne działanie kojące. Przygotowuje skórę do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych. WSKAZANIA Polecany do cery normalnej i suchej
Zawsze denerwowały mnie toniki. Haha, tak, ciekawy początek :D Wraz z zainteresowaniem się azjatycką pielęgnacją, dowiedziałam się, że jest to bardzo ważny krok codziennej pielęgnacji.
Z czasem na pewno będę chciała zaopatrzyć się w porządny, mocno nawilżający, azjatycki tonik. Na tę chwilę zdecydowałam się wypróbować coś co dostanę od ręki. Tonik jest dobry, aczkolwiek nie zachwyca. Nieco nawilża i oczyszcza. Duży plus za brak uczucia ściągnięcia skóry! :)
INNE
Tutaj też opiszę moje pierwsze wrażenie, ponieważ dostałam ten produkt wczoraj :D
Olej z drzewa herbacianego działa przede wszystkim dezynfekująco, przeciwzapalnie, przeciwwirusowo i bakteriobójczo. Jest bardzo dobry dla osób z trądzikiem.
Nałożyłam go na okropne pryszczołki i w ciągu nocy bardzo ładnie je wysuszył. Ba, te małe na brodzie nawet zniknęły! Kosztuje od 15 do 20 zł!
Mam dość suche usta, dlatego też używam pomadki z Nivei. Pewnie każdy z Was zna :D Dobrze działający klasyk.
Na noc używam tego... peelingu. Tak- peelingu. Zdziwiłam się nieco, gdyż kojarzył mi się on zwykle z żelem z drobinkami używanym do złuszczania. A tu coś takiego :D
Produkt nakłada się za pomocą pipety. Naprawdę dobry i przy tym wydajny. Również nie posiada zapachu za co duży plus :D
Koniec recenzji!
Prawie zawsze gdy przychodziłam do ich stacjonarnego sklepu po jakimś czasie wchodził do niego jakiś Azjata. Wiedziałam, że lubią kosmetyki Ziaji, ale zawsze kupowali je w hurtowych ilościach.
Podpytałam wczoraj ekspedientki w co tak w ogóle się zaopatrują. Odpowiedziała mi krótko- kiedyś tylko kozie mleko, a aktualnie... wszystko :D
No cóż... chciałam się dowiedzieć co jest wg nich tak dobre, ale cóż... co zrobisz :P
Teraz czas na drugą część postu! Będzie krótsza, gdyż tutaj nie ma co się rozpisywać.
Czy możliwe jest zastąpienie Azjatyków?
Oczywiście, że tak! Nie zapominajmy, że azjatyckie kosmetyki nie zawsze są idealne. Często gęsto są to buble, które po prostu były reklamowane przez te wszystkie Sehuny, Luhany, czy koreańskie aktorki. Co nie zmienia faktu, że większość z nich jest naprawdę dobra. W końcu to Azja jest źródłem ogromnej ilości trendów w kosmetyce.
Przykładowo, podkłady w kompakcie stają się coraz bardziej popularne. A skąd pochodzą? No właśnie.
Trendy te przychodzą z opóźnieniem, ale na pewno kiedyś docierają. Co prawda dalej trudno jest znaleźć dobry olej do oczyszczania w drogerii, ale miejmy nadzieję, że w niedalekiej przyszłości się to zmieni.
Po prostu trzeba umieć szukać. Sprawdzajcie recenzje i składy, a na pewno coś dla siebie znajdziecie!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Post przygotowała Meysh
Obserwuj, by być na bieżąco!

17 komentarze
Bardzo fajny post, chociaż mam peeling z ziaji i nie zachwyca to chyba wyprobuje żel myjący na pryszcze, bo tobie pomaga je zwalczyć, tak? :)
OdpowiedzUsuńStosuję go od niedawna, dlatego też nie chcę od razu przekreślać tego kosmetyku czy mówić jaki to on jest cudowny :) Ale dam znać jak tylko dłużej go przetestuję!
UsuńOk, bede na pewno czekać na dodatkową recenzję :)
UsuńNie lubię produktów Ziaji. Wiem, że to kwestia skóry, ponieważ to, co mnie pomaga, drugiemu może zaszkodzić. I na odwrót. Chciałabym móc kiedyś zebrać cały azjatycki arsenał.:)
OdpowiedzUsuńja korzystam z tonika i pasty z liści manuka i jest okej ale szalu nie ma
OdpowiedzUsuńmimo wszystko na razie nic lepszego nie znalazłam, mam okropne zaskórniki których nie mogę się pozbyć nawet domowymi sposobami :c
A testowalas kiedys jakies produkty ze strony skarbysyberii.pl? Tam tez sa naturalne kosmetyki :)
OdpowiedzUsuńJa akurat lubię serie z liśćmi manuka (to były liście no nie?)
OdpowiedzUsuńW każdym razie bardzo przydatny post :) Pozdrówki! :3
Wow, nie licząc konkursów mój pierwszy komentarz tutaj :D
OdpowiedzUsuńBardzo fajny post, o każdym kosmetyku krótko i na temat, cieszę się, że znalazłam tego bloga ^^
Baardzo lubię kosmetyki z Ziaji, nie mam ulubionej serii i nie mam też takiej, której nie lubię, a próbowałam wielu kosmetykówtej firmy ;)
Zastanawiam się tylko czemu nie było na liście niczego z masłem kakaowym? ;> No ale nie każdy jest takim czekoladoholikiem jak ja :')
Czekam na następny post i pozdrawiam!
Niestety, strasznie drażni mnie zapach :(
UsuńJeśli już miałoby coś pachnieć to bardziej świeżo, owocowo niż słodko. Chociaż nie przeczę, że kiedyś wypróbuję któryś z tych produktów!
Jest to moja aktualna lista, która oczywiście będzie się zmieniać, bo jeszcze nie spotkałam się z tym, abym kupiła któryś kosmetyk do pielęgnacji dwukrotnie :D Nadal szukam faworyta! :>
Dziękuję za komentarz <3
Muszę zaopatrzyć się się końcu w jakieś produkty z Ziaji, haha. Przydałoby się to mojej skórze XD a takie kosmetyki reklamowane przez Sehuna czy Luhana to kupiłabym z chęcią, dobry chwyt reklamowy, hahah.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko ♡
oczami-w-korei.blogspot.com
Odkąd zaczęłam przyglądać się składom, nie jestem już zwolenniczką Ziaji. Może wcześniej nie dodawali też tyle parabenów i zapychaczy. I niestety odbija się to też na ich działaniu. Z powyżej wymienionych kosmetyków miałam pastę z liści manuka i w moim odczuciu jest to jeden z najbardziej rozczarowujących kosmetyków marki. Po pierwsze to nie pasta,a peeling,po drugie nie zrobił nic, po trzecie zawiera SLS czyli silny detergent oczyszczający. Co do płynu radzę spr czy nie ma w nim DMDM ktory jest w innym micelu marki, konserwant rakotwórczy. nie jestem spcem i ten komentarz nie ma na celu przechwałek. Sama używałam ich kosmetyków i nie wiedziałam tak naprawdę co nakladam na twarz. Dlatego chce przestrzec innych zanim nabawią się czegoś poważnego.
OdpowiedzUsuńNie znam żadnego z tych kosmetyków, ale w swoich zbiorach też mam kilka drogeryjnych - głównie odżywki do włosów Kallos, młyn micelarny z Biodermy <3, oraz kolorówka - eyeliner +tusz ;)
OdpowiedzUsuńZapraszam Na Mojego Bloga Sakurakotoo
Ja zawsze Ziaję kojarzyłam z taką porządną, profesjonalną, wręcz apteczną firmą. Jakiś czas temu zaczęłam więcej zwracać uwagi na składy. I jak w tej kwestii wypadła Ziaja? Mleczko do demakijażu, rzekomo "do cery wrażliwej i naczynkowej" - na pierwszym miejscu w składzie woda, później olej mineralny (brzmi tak samo dobrze jak "olej kokosowy" i inne, ale nie, polecam o nim poczytać, bo w moim wypadku wystarczyło tylko odłożenie kosmetyków z nim w składzie i od razu stan cery się ogromnie poprawił), dalej wszystkie możliwe alkohole i substancje zapachowe. I to ma być kosmetyk dla delikatnej, wrażliwej i naczynkowej skóry? Sprawdziłam składy wszystkich swoich kremów, masek itp. i to właśnie Ziaja przodowała, jeżeli chodzi o te najgorsze. W każdym razie, nie polecam.
OdpowiedzUsuńMasz suuuper bloga ヽ(*・ω・)ノ
OdpowiedzUsuńCiekawy blog, nigdy nie dałam ziai szansy po zakupie tego niebieskiego płynu do demakijażu, który okazał się być kompletną porażką, ale może spróbuję czegoś nowego :) Trzeba zaznaczyć, że był jednak o wiele lepszy niż dwa inne tanie płyny zakupione przeze mnie w Japonii. Zapraszam też do mnie : http://tuewelina.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń<3 guru właśnie tego tupy posty uwielbiam czytać <3 cudnie ^^
OdpowiedzUsuńmoonskillx.blogspot.com
moja cera ziaji nie lubi, ale peeling iwostinu uwielbiam! jeden z lepszych kosmetyków, niestety idzie lato i trzeba go będzie odłożyć :(
OdpowiedzUsuń