"Sekrety urody Koreanek"- wiedza o azjatyckiej pielęgnacji zamknięta w 220 stronach

19:43

Ostatnimi czasy na tablicy Sakurakotoo natknęłam się na książkę Charlotte Cho pt. "Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji". Oczywiście nie mogłam jej nie kupić :D


Najpierw coś o autorce. Charlotte jest Amerykanką o koreańskich korzeniach. Z początku była mocno opaloną Kalifornijką z trwałą na włosach. Skończyła jako właścicielka sklepu oraz bloga SOKO GLAM w którym sprzedaje oraz opisuje dalekowschodnie kosmetyki. Postanowiła zamknąć azjatycką pielęgnację w okołu dwustu dwudziestu stronach, przekazując przy tym, że nie trzeba mieszkać w Azji, czy wydawać milionów, aby mieć zdrową i promienną cerę.


Nigdy wcześniej nie mogłam znaleźć polskiej książki, która trzymałaby się tematów azjatyckiej pielęgnacji. Z tego powodu bardzo ucieszyłam się na wiadomość o takim cudeńku- i to w jednym z "moich" Empików.

Książkę dostaniecie właśnie we wspomnianej wcześniej księgarni oraz na stronie wydawnictwa *klik*. Dodatkowo Sakurakotoo wywalczyła dla Was kod rabatowy, więc zapłacicie jedyne 23 zł! *kolejny klik*!


Oprawa graficzna książki jest cudowna. Co kto lubi, ale te przesłodkie rysunki zauroczą chyba każdego czytelnika haha :D Jedynym minusem jest miękka okładka, która zapewne po czasie nieco się zniszczy. Kończymy z wyglądem zewnętrznym, czas zajrzeć do najważniejszej części czyli środka.





Książka podzielona jest na jedenaście działów. W każdym z nich znajdziemy ciekawe informacje, napisane w prosty i zrozumiały sposób. Ta książka to nie podręcznik do biologii, aczkolwiek pozwala zrozumieć azjatycką pielęgnację oraz to jak działa ona na skórę bez konieczności wymieniania dziesięciu tysięcy dziwnych nazw. Jest pisana lekkim, przyjemnym stylem, który umożliwia nam przeczytać książkę nawet w dwa dni. Należę do osób, które męczą się z nimi miesiącami, a ta zajęła mi dwa wieczory.



Jak widzicie każdy z działów przyozdobiony jest cudownymi rysunkami, które znacznie umilają nam czytanie!

Co bardzo spodobało mi się w książce?

Przede wszystkim to, że zawarte są tam konkretne informacje, które pozwalają nam zaznajomić się z azjatycką pielęgnacją, a nikt nie odbiega od tematu i krąży gdzieś daleko daleko, byleby go omijać. Dużym plusem jest spis polecanych przez Charlotte kosmetyków oraz tabelka składników! Niestety nie podano angielskich nazw produktów z tabelki, aczkolwiek w internecie spokojnie znajdziecie słownik składników kosmetycznych.

Według mnie osoby mocno zaznajomione z azjatycką pielęgnacją nie powinny kupować tej książki, ponieważ lektura po prostu ich znudzi. Jest to świetna pozycja dla osób, które chcą z nią zacząć, bądź pragną uporządkować sobie to wszystko w głowie.

Podsumowując, książka ta jest świetną alternatywą dla polskich azjatykoholiczek, które niestety zmuszone są na razie czytać angielskie strony i książki. (Książka Pony... jejku to dopiero marzenie)


Tak więc kupujcie książkę i popijając herbatkę odpływajcie, rozkoszując się lekturą!

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Widzicie nowe logo? Jak się podoba? :)
PS. następnym razem będzie w lewym dolnym rogu, coś mnie podkusiło, a potem zdjęcie było już zapisane i nie dało się edytować:(

Post przygotowała Meysh
Obserwuj, by być na bieżąco!

You Might Also Like

12 komentarze

  1. super, dzięki za recenzję, teraz na pewno kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za polecenie :* Nowe logo bardzo podoba mi się podoba, jest proste i klasyczne :))

    http://sakurakotoo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co! ^^

      Pokłony mojej rodzince, która dzielnie walczyła z głupimi owalami w Photoshopie :D

      Usuń
  3. No chyba w końcu ją kupie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. hahah właśnie dzisiaj ją kupiłam, wracam do domu patrze a ty dajesz notkę o niej xdd <3

    moonskillx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha no widzisz :D

      Liczę później na jakąś opinię haha <3 Milej lektury!

      Usuń
  5. Słodka ta książka, a recenzję przyjemnie się czyta. Kupiłabym ją sobie, tylko właśnie... przeczytałam już tyle blogów i nałożyłam tyle kosmetyków, że chyba już wszystko wiem i ciężko stwierdzić, czy jest sens XD

    OdpowiedzUsuń
  6. Normalnie ta książka.. muszę ją mieć! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie zauważyłam, że nagle zrobiło się o niej bardzo głośno :P Może to sprawa mojej w 99% azjatyckiej tablicy na Facebooku haha
      W każdym razie cieszę się i mam nadzieję, że coraz więcej ludzi będzie sięgać po tę książkę. Może zaczną wydawać liczniej tego typu książki i azjatycka pielęgnacja stanie się popularniejsza w Polsce :D

      Haha, marzenia <3

      Usuń
  7. Musze mieć tą książkę! :3

    Kawaii-Milka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak coś to ta książka jest d wygrania na fanpage koreano.pl http://tiny.pl/g7m2f

    OdpowiedzUsuń