Tabletki drożdżowe i masaże na v-line- zaczynamy!

18:08

Hejka!
Spoooora część z Was (zarówno jak i ja) była znudzona postami, które były praktycznie takie same. A to recenzja, a to jakaś krótka notka o Japonii i tak w kółko. No i tak się zrodziło coś nowego :D Od dzisiaj często będę dodawała posty o tym jak dbam o swoją cerę przy użyciu zarówno azjatyckich jak i tych dostępnych praktycznie wszędzie kosmetyków. Będę pisała o rzeczach, które sprawiły, że na zabój się w nich zakochałam, jak również i odwrotnie.


W pierwszym poście napiszę Wam nieco o tabletkach drożdżowych oraz masażu na "v-line". Chciałam na początek opowiedzieć o tym co codziennie robię, bym mogła spokojnie wyjść z domu, ale jakoś tak wyszło haha. 

Zacznijmy od tabletek drożdżowych! 

Ostatnio zaczęłam się nieco bardziej interesować moimi włosami i stwierdziłam, że chciałabym by nieco szybciej rosły. Na początek kupiłam wcierkę Jantar, którą nadal stosuję (za chwilę się skończy), ale poza tym, że moje włosy straciły nieco na objętości (a to dobrze, bo mam ich aż nadmiar  :D) to nie widziałam jakiś innych efektów. Tak więc czytając nieco na internecie zauważyłam, że sporą popularnością cieszą się tabletki drożdżowe. Pytałam na grupach i bardzo dobre efekty widziane były przy stosowaniu Lewitanu, niestety nie znalazłam go w żadnej z aptek. Ostatecznie wyszłam z niej z DroVitem w ręce. 

(w internecie były same zdjęcia starej wersji, więc zapożyczyłam zdjęcie od myhairmadness.blogspot.com)


Tabletki te mają na celu:
  •  uzupełnienie diety w witaminy z grupy B,
  •  pomaganie w prawidłowym funkcjonowaniu serca, układu nerwowego i funkcji psychologicznych
  • utrzymanie włosów, skóry i paznokci w dobrej kondycji
  • wspomaganie procesu przemiany materii
Co do sposobu stosowania... powinno się zażywać 5 tabletek 3 razy dziennie. Na początku trochę to odrzuca, Dlaczego? Otwierając opakowanie uderza nas, nie będę kłamać, okropny zapach tabletek. To wszystko wyjaśnia :D Sama, aż się skrzywiłam, gdy go poczułam, jednakże dzielnie łykam te piętnaście tabletek dziennie (póki co zażywam je od jakiś 4 dni, więc nic nie wiadomo haha :D) Da się to przeżyć, ponoć sok z pokrzywy i zwykłe drożdże zalane wrzątkiem mają smak sto razy gorszy. Co do wielkości tabletek... nigdy nie lubię czegoś łykać, dlatego te i tak są dla mnie duże haha, jednakże tragedii nie ma. Są też bardzo korzystne dla osób, które są na diecie ze względu na czwarty punkt, który podałam wyżej. Czy jednak działają? Tego dowiemy się za jakiś miesiąc, gdy opakowanie się skończy. 

Przechodzimy do masażu na "v-line"!

Zacznijmy może od tego co to ten "v-line" jest. Otóż to mówiąc krótko jest to po prostu twarz w kształcie litery v, do której wiele Azjatek dąży. 

Przykład v-line (oczywiście po prawej :D) Takie efekty oczywiście są możliwe tylko za mocą chirurgii plastycznej oraz... Photoshopa :D (pomijając makijaż) 

Jednak nie zawsze musimy pozwolić się pokroić. Istnieją oczywiście dające delikatniejsze zmiany (które znikają po zaprzestaniu wykonywania) masaże. W internecie znajdziemy masę tutoriali, podam Wam trzy, które bardzo mi się spodobały. 


Z tego masażu korzystam, o efektach potem :D

Z tego masażu korzystałabym, gdybym miała w swoim domu chińskie łyżki :D Trzeba je w końcu kupić. 

Nie obyłoby się bez masażu Tanaka! 


Dlaczego wykonuje się takie masaże? 
Otóż to, nie tylko po to, by uzyskać v-line. Twarz po 25 roku życia traci co roku na masie swoich mięśni. Masaże odbudowują masę mięśniową. Prawie wszystkie ruchy w nich wykonujemy odwrotnie do grawitacji tak więc uciekamy od obwisłej, zmęczonej skóry. Zmniejszamy naszą twarz (co można jeszcze bardziej spotęgować konturowaniem) i dbamy o to, by jak najdłużej miała swój młody i zdrowy wygląd.
Oczywiście dodatkowe korzyści zależne są od tego jaki masaż sobie wybierzemy, ujędrniający, wysmuklający itp. 

Pamiętajcie jednak, że do masażu MUSICIE użyć kosmetyku, który nawilży Waszą twarz do tego stopnia, że nie będziecie jej "szorować", a Wasze dłonie (czy tam chińskie łyżki :D) będą gładko przesuwały się po skórze. Ja stosuję olej kokosowy, który jest jedną z najlepszych rzeczy, którą kiedykolwiek miałam przyjemność nałożyć na swoją twarz. 

Co do efektów... oczywiście po tygodniu (bo od +/- 11 grudnia zaczęłam z masażami) nie są one tak widoczne jak po miesiącu, ale uwierzcie mi, że są. Twarz jest nieco smuklejsza, widać poprawę! 

Plusem masażu jest (oczywiście oprócz podanych wcześniej korzyści) to, że można go robić naprawdę kiedy tylko się chce. Oglądając dramę, słuchając muzyki... poza tym nie trwa to długo, niektóre masaże nie powinny przekraczać dziesięciu minut! 

Dodatkowo istnieją różne, przedziwne maski, które również mają podobne efekty. Niektóre wyglądają dość przyjaźnie, inne trochę mniej... 






Za miesiąc, czyli 18 stycznia (pilnujcie mnie, bo zapomnę haha) dodam post z moimi przemyśleniami na temat tabletek drożdżowych oraz masażu! 

Dziękuję za przeczytanie, mam nadzieję, że zostaniecie na dłużej!(: 
W następnym poście opiszę moją wieczorną rutynę c: 


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~`

Post przygotowała Meysh
Obserwuj, by być na bieżąco! 





You Might Also Like

17 komentarze

  1. Chyba nie byłabym w stanie przełknąć tych tabletek... tabletki i ich zapach, taka moja fobia. X_x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po jakimś czasie idzie się przyzwyczaić :D Choć na początku trochę mi to zajmowało czasu, bo tych cholerstw jest aż pięć, przypomniałam sobie, że muszę zmykać do szkoły, to jakoś poszło haha XD

      Przez chwilę myślałam o piciu soku z pokrzywy, ale chyba jednak podziękuję XD

      Usuń
  2. Haha też chciałam w końcu pisywać coś więcej z kwestii takich typowo pielęgnacyjnych ale cierpię na tak okropny brak czasu, że uda się chyba dopiero w lipcu xD Drożdże piłam przez 2 miesiące (nie w tabletkach i jestem z siebie dumna że nie zrezygnowałam :D ) a masaż na V- line stosowałam ale innym. U mnie obie rzeczy nie dały zbyt dużych efektów :P Fajnie jakby u Ciebie się sprawdziły :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej :c Mam nadzieje, ze znajdziesz dla siebie chwilę bo z checia bym taki post u Ciebie przeczytala <3

      Jeśli chodzi o tabletki drozdzowe to czekam na ten pierwszy 'wysyp' który na początku stosowania wyskakuje, a potem jest ponoć dobrze(: A masaże bardzo lubię, bo nawet jeśli efekt nie jest ogromny (ale widoczny :D) to dają one takie miłe uczucie haha ^^

      Dziękuję za taki śliczny komentarz i życzę jakieś wolnej chwili :))

      Usuń
  3. Tabletki drożdżowe są też dobre na pryszcze więc też super :D
    Niestety u mnie nie pomógł ani jantar ani picie pokrzywy, drożdży ani żadne tabletki typu skrzypowita
    choć sama herbata z pokrzywy niczego sobie <3
    a co do masaży to nie wierze w takie cuda, a sama nie mogłabym tego sprawdzić bo nie jestem systematyczna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, wiedziałam że o czymś zapomnę haha :D
      Ja mam nadzieję, że te lykanie tabletek przyniesie jakieś efekty, bo jak nie to mnie szlag trafi haha

      Ja sama się zaskoczyłam, że wszystkie tabletki biorę regularnie, a masaż robię każdego wieczoru, to trochę do mnie niepodobne :D

      Usuń
  4. Tabletki drożdżowe odpadaja ale za Masaz sue zabiorę!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Hahahah ja bym bardzo chciała taką maskę xD choć ta ostatnia wygląda przerażająco.. z tej może zrezygnujemy ;p ćwiczenia mięśni twarzy.. muszę się zmotywować i do nich powrócić, ah ta moja systematyczność.......
    Tabletki mnie zaciekawiły :D będę wyczekiwać na post o efektach takiej ''kuracji'' ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sama wczoraj szukałam tej pierwszej, ale na allegro idzie po 60 złotych, a jestem wręcz pewna, że sprowadzą mi ją o połowę taniej XD

      Haha, powodzenia! :D

      Usuń
    2. 60zł przecież to kawałek materiału T_T" jak znajdziesz taniej daj znać proszę :D

      Usuń
    3. Takie jest już allegro :D
      Myślę, że na Azjatyckim Zakątku będą w stanie sprowadzić albo tutaj- https://www.facebook.com/InTheKawaiiWorld/?fref=ts choć co do drugiego sklepu to nie wiem czy cena nie będzie podobna c:

      Usuń
  6. Na ebayu znalazłam troszkę inną maskę za 6.60zł :"D
    http://www.ebay.pl/itm/Face-Shaping-Belt-Facial-Slimming-Fat-Burning-Face-lift-Mask-Beauty-Shaper-HH-/111777590226?hash=item1a0676abd2:g:AAkAAOSwFnFV~7N-
    Nie wiesz może, gdzie można dostać chińską łyżkę? Fajna rzecz. 8D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, dziękuję <3

      Wydaję mi się, że w chińskim sklepie spokojnie taką znajdziesz :D

      Usuń
  7. Co do masażu tanaka - jest on dobry dla osób które mają za dużo tłuszczu na twarzy, jeśli osoba z za małą ilością tłuszczu na twarzy będzie ją wykonywać twarz może stracić objętość i młody wygląd :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Tabletki wciąż zapominam brać, ale nad masażem pomyślę :)
    Czekam na efekty.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. hehehe pierwszy raz widzę chyba żeby ktoś stosował tabletki drożdżowe na włosy. Czego to ludzie nie wymyślą :)

    OdpowiedzUsuń