Rok za nami... czyli coś o tym co było i o tym co będzie.
21:57
Cofnijmy się rok i dwie godziny w tył.
Był to duszny, burzowy dzień. Wietrzyłam swój pokój, ubrana w różową sukienkę w kwiaty. Zajadałam się truskawkami. Zawzięcie pisałam coś na komputerze, sprawdzałam, poprawiałam. W końcu zdecydowałam się. Kliknęłam przycisk opublikuj.
Tak, wtedy dodałam pierwszy post z prawdziwego zdarzenia, a nie spisy treści. Z ciekawości, właśnie przeczytałam zeszłoroczne dzieło. Mój aktualny styl pisania nie jest wspaniały, ale patrząc na to co tworzyłam rok temu, to łapię się za głowę.
Jeżeli jest tutaj ktoś, kto był ze mną od początku to zdołał pewnie zauważyć, że blog zmieniał się równolegle ze mną. Na początku byłam dziewczyną kochającą anime, słodkie emotikony i wiecie... trochę byłam świrnięta. Dlatego też takie były moje posty. Publikowałam materiały dotyczące kultury Japonii, które niedawno chciałam usunąć. Stwierdzam, że jeśli nie byłam w Kraju Kwitnącej Wiśni i nie spotkałam się twarzą w twarz z mentalnością tamtejszych ludzi, to nie powinnam na ten temat pisać. Zostawiłam je na pamiątkę. Wiecie, tak z sentymentu.
Dwudziestego trzeciego czerwca złożyłam swoje pierwsze zamówienie w sklepie z azjatyckimi kosmetykami. Pokochałam je, a także stwierdziłam, że jest to kierunek w którym chcę iść. Nie tylko jeśli chodzi o moją- wcześniej znikomą- pielęgnację, ale i bloga.
Razem z kosmetykami z Azji przyszedł też k-pop. Zaczęłam mocniej interesować się zjawiskiem pod nazwą ulzzang. Wykreowałam swój własny styl, z początku niezbyt udany, ale cały czas dopracowywany. Zapomniałam już w moich postach o czymś takim jak kultura Japonii. Skupiłam się głównie na koreańskich mazidłach.
Zaczęłam jeszcze bardziej doskonalić moją wiedzę na ten temat. Staram się o jak najszybszy rozwój bloga, ale wiadomo jak to jest- czasem wypadnie sprawdzian albo po prostu leń.
Nigdy nie byłam osobą, która cieszy się z sukcesów. Zawsze mówiłam sobie "I tak może być lepiej". Dostałam się do bardzo dobrej szkoły- brak reakcji. Schudłam nieco- również totalne zero emocji. Ostatnio pomyślałam jednak... "Po co mi to wszystko?". Stwierdziłam, że nawet jeśli mam skakać jak debil na środku pokoju to będę to robić. Póki co wychodzi mi to średnio, no ale są postępy. Dlatego też ten jeden rok i sześćdziesiąt jeden tysięcy wyświetleń są dla mnie takie ważne.
Nigdy nie przypuszczałam, że to wszystko zajdzie tak daleko. Kiedyś miałam blogi z opowiadaniami, ale wytrzymywały maksymalnie pół roku. Chcę to ciągnąć dalej, aktualnie mam duże plany, które chcę wdrożyć w życie w ciągu wakacji. Mimo to jestem nastawiona na przyszłą możliwość totalnej zmiany tematyki.
Wydaje mi się, że ten blog jest nieco mną, tyle że na ekranie. Jestem młodą osobą, która bardzo szybko się zmienia. Nie chcę cały czas robić tego samego, czegoś co już mnie nie interesuje. Z tego powodu było już dużo zmian i zapewne, drugie tyle będzie.
Na pewno chcę poukładać to wszystko. Po kilku recenzjach znajdzie się długi post o tym, czy w ogóle warto zajmować się azjatycką pielęgnacją. Moim marzeniem jest zawarcie bardzo owocnej współpracy i oczywiście rozpowszechnienie mojego bloga na większą skalę. Drugiej rzeczy pomoże rozpoczęcie pisania w języku angielskim, aczkolwiek potrzebuję nieco czasu na przygotowanie się do tego.
Po prostu chcę robić to co teraz. Często sprawia mi to ogromny problem, bo zamiast leżeć do dwunastej w łóżku, wstaję, by wykorzystać ładne światło do zdjęć. Mimo to, czuję się... spełniona, ponieważ mogę wykorzystać mój wolny czas jak najlepiej potrafię. Gdyby ten blog nie istniał, siedziałabym teraz na sofie, oglądając telewizor. Byłabym typową dziewczyną, jak wszystkie inne. Ta mała działalność, którą teraz prowadzę podtrzymuje moją pasję, motywuje mnie do jej rozwijania.
Jestem takim... farmerem. Rozsiewam pasję. Z niektórych nasion coś wyrasta, z reszty nie.
To było trochę za głębokie. Chciałabym po prostu ogromnie Wam podziękować. Za to, że jesteście! Gdyby nie było Was tyle, z pewnością poddałabym się. Miałam dzisiaj z tej okazji ogłosić konkurs, niestety, zrodziło się nieco komplikacji i muszę jeszcze nad nim popracować.
Mam nadzieję, że za rok będzie nas jeszcze więcej. Pociągnijmy to razem do przodu! To co? Widzimy się za rok!
Post przygotowała Meysh
Obserwuj, by być na bieżąco!

12 komentarze
Na samym początku chcę Ci pogratulować z całego mojego serduszka!
OdpowiedzUsuńTo niesamowite ile zmian zaszło w ciągu tego roku... pamiętam jeszcze słodkie połączenie różowego z niebieskim, które tworzyło wygląd tego bloga (jestem od początku!). Ciekawostki, które pisałaś, a także inne posty związane z Japonią połykałam w całości. Wchodziłam tutaj codziennie i sprawdzałam, czy nie ma nic nowego. Jeśli nie było, to po prostu słuchałam muzyki (która naprawdę mi się podobała) z odtwarzacza na górze! Nawet gdy dodałaś post związany z nauką Japońskiego to również go czytałam, choć nigdy nie wzięłam się za naukę tego pięknego języka.
A teraz? Ogromne WOW i szacunek! Osiągnęłaś coś wielkiego i musiałaś w to włożyć sporo czasu. Podziwiam Cię, że w rok doszłaś do tego o własnych siłach. Naprawdę wielki szacunek, Wiktoria!
(Podziwiałam Cię od początku i będę to robić, bo jesteś dla mnie wzorem)
Jeszcze raz ogromne gratulacje i pnij się dalej po szczeblach kariery! Życzę, żeby kiedyś wybiło Ci milion wyświetleń! Rób to co kochasz, rozwijaj się dalej i idź do przodu!
Pozdrawiam, Julia ♡
Jejku, dziękuję kochana!
UsuńOgromnie się cieszę, że mam obok tak cudowną osóbkę. Do miliona, jeszcze daleko, szczerze powiedziawszy, oczekuje na razie jedynie 80.000 haha.
Dziękuję za taki śliczny komentarz i po prostu uczestniczenie w tym wszystkim od początku <3
Nie czytam ciebie od początku ale wydajesz się być bardzo sympatyczna. Uwielbiam kulturę japońską. Nigdy nie byłem w Japonii i zapewne nie będę ale kto wie.
OdpowiedzUsuń=tutajjestem-lekkomyslny.blogspot.com
To świetne, że masz taką energię do tworzenia. Jeśli coś robi się z pasją, to można przenosić góry... Powodzenia. :)
OdpowiedzUsuńhttp://naszymi-oczyma.blogspot.com/
Cóż, czasem jej brakuje, a za drugim razem jest jej nadmiar haha :) Dziękuję!
UsuńWow juz rok? Gratuluje i licze kolejnych postów, ktore beda rownie ciekawe ^^ Nawet nie przeszkadza mi, że kiedy korzystam z tel to znaki polskie w tekście zamieniają się w krateczki, nie dla każdego bloga można to znosić, więc czuj wyróżnienie :D
OdpowiedzUsuńmialo byc zycze kolejnych albo licze na kolejne* ech :x
UsuńDziwne, u mnie i znajomych wszystko jest w porządku :o
UsuńSpróbuję to jakoś naprawić! Dziękuję za gratulacje i poinformowanie o problemie ^^
Świetny post jak zawsze. Gratuluję roku działalności i oby tak dalej
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
X
Dziękuję!
UsuńJak to "widzimy się za rok"? Ja Ci tu dam, haha! :D
OdpowiedzUsuńZnam Twojego bloga od niedawna, ale bardzo go polubiłam i cieszę się, że jakimś cudem na niego trafiłam :)Nie myśl, że damy ci tak łatwo odejść, a co do zmiany tematyki- jesteś wspaniała, więc będę czytać nawet o kwiatkach i pszczółkach... You know what i mean. I nie, tym razem nie ma tu żadnych podtekstów :D
W ciągu roku osiągnęłaś naprawdę wiele, mi się nie udało tyle przez dwa lata... Jestem z Ciebie naprawdę dumna, bo wiem, ile pracy to potrzebuje :) Powodzenia życzę i za rok- owszem, widzimy się, ale za tydzień także!! :D
Pozdrawiam!
♥ www.rena-uchiha.blogspot.com ♥
Dziękuję za taki śliczny komentarz! <3
UsuńPozdrawiam!!